Twój koszyk

Twój koszyk jest aktualnie pusty

arrow

Upadłość nie jest klęską

Okładka książka, ebook Upadłość nie jest klęską

Upadłość nie jest klęską

Wybierz wersję:

  • Autor:
  • Ocena:
    (5.53)
  • Rodzaj produktu: ebook (PDF)
  • Liczba str.: 70
  • ISBN: 978-83-7582-480-39788375824803
  • Wydanie: 3, 2008
  • Wydawca: Złote Myśli
  • Wysyłka: Natychmiast!

19,99 zł

Kup teraz

Jak nie popełniać błędów, które mogą doprowadzić Twoją firmę do upadłości i jak podnieść się po porażce?

Wystarczy być na taką ewentualność przygotowanym, żeby upadłość firmy nie oznaczała klęski, a nawet mogła być źródłem przyszłego sukcesu.
Oczywiście lepiej żeby się nie przytrafiła, ale są sytuacje kiedy to jest najsłuszniejsze posunięcie.

"Upadłość jest decyzją ekonomiczną i jeśli tak ją potraktujesz, nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem."

"Ta książka wciąga jak niezły kryminał. Powinien ją przeczytać każdy, kto poważnie myśli o swoim biznesie."

- Wojciech Urbanowski,
doradca w firmie consultingowej, lat 43

Jeśli poważnie traktujesz swoją działalność gospodarczą, z pewnością chciałbyś się dowiedzieć:

Możesz dowiedzieć się także jak do upadłości nie dopuścić - w końcu chcesz zarabiać na swojej firmie, a nie ją likwidować.

"Wiedzę swoją autor przekazuje w bardzo ciekawy i przystępny sposób. Istotny dla przeciętnego czytelnika jest nacisk na praktyczne aspekty poruszanych problemów. Sposób ujęcia niektórych spraw powoduje, że nawet specjalista może tu znaleźć dla siebie coś interesującego."

- A.H., sędzia w sądzie gospodarczym

"Jestem chyba dobrym obiektem testowym, ponieważ nic nie wiem na ten temat. Autor Osiągnął efekt, że w miarę czytania czytelnik zaczyna sobie coraz bardziej zdawać sprawę, jak niebezpieczna jest nieznajomość przekazywanej w tym ebooku wiedzy."

- Jacek Nieckuła, pracownik naukowy, prowadzi szkolenia z zakresu zarządzania jakością.

Od Autora:

Przeczytaj informację od Autora ebooka. Dowiedz się kim jest i skąd posiada wiedzę, która może pomóc Ci w trudnych chwilach.

Mam za sobą doświadczenie we wszystkich segmentach biznesu. Od właściciela jednoosobowej firmy po menedżera w wielkiej światowej korporacji. Dwukrotnie od zera zbudowałem sporą firmę. Raz ją z powodzeniem sprzedałem, za drugim razem mi się nie powiodło - zanim sfinalizowałem transakcję ze światowym potentatem, musiałem ogłosić upadłość.

Moją pasją jest tworzenie. Czy na dużą, czy na małą skalę, zawsze zajmowałem się budową bądź rozbudową struktur. Znam z autopsji problemy, z jakimi borykają się małe i średnie firmy w miarę wzrostu skali ich działalności. Z powodzeniem podejmowałem w stosunku do takich firm działania doradcze i konsultingowe z zakresu szeroko pojętej organizacji i sprzedaży.

Problemy upadłości znam nie tylko z własnego doświadczenia. Obserwacje, porady i kontakty z wieloma przedsiębiorcami, którzy przez to przeszli, wreszcie samodzielne przekopywanie się przez akty prawne, składają się na szeroką wiedzę dotyczącą tego tematu.

Dobra orientacja w tematyce prawnej z zakresu działalności gospodarczej (mimo braku formalnego wykształcenia prawniczego) wsparta praktyką i doświadczeniem w dziedzinie zarządzania i organizacji biznesu, umiejętność przełożenia ducha i litery aktów prawnych na praktykę naszych ułomnych realiów gospodarczych oraz pasja szkoleniowca i doradcy złożyły się na unikalną (śmiem twierdzić) wiedzę w tej ważnej dziedzinie, ze szczególnym uwzględnieniem małych i średnich firm.

Upadłość wielkiej spółki jest dla zarządu czymś całkowicie różnym od problemów, jakie dotykają w tej sytuacji małą i średnią firmę. Tu element osobistych problemów jest bardzo istotny. Taka firma nie jest bezosobowa i niezależnie od formy prawnej właściciel lub członek zarządu jest w dużym stopniu osobiście narażony na różne dolegliwości i szykany, często nie mające z prawem nic wspólnego. Wielkich prawo chroni, mali i średni zostają sami.

Przeszedłem również i przez takie doświadczenie. Żeby rodzina mogła bezpiecznie funkcjonować, musiałem zmienić miejsce zamieszkania. Teraz w nowych warunkach organizuję swoje życie na nowo. Książka zawiera szereg informacji i porad opartych na własnym doświadczeniu, ale też na doświadczeniu innych osób. Zdecydowałem się opublikować ją pod pseudonimem z kilku powodów.

  • po pierwsze - informacje i rady w niej zawarte są syntezą doświadczeń własnych i innych osób, a także moich przemyśleń i analiz. Intencją moją jest przekazanie wiedzy, która ma innym pomóc, a nie dokonanie rozrachunku z osobami i firmami, które przy ujawnieniu nazwiska mogłyby się łatwo zidentyfikować. Książka jest poradnikiem, a nie tanią sensacją i publicznym praniem brudów;
  • po drugie - osoby , którym winien jestem wdzięczność, mogłyby się poczuć dotknięte. Książka opiera się bowiem na doświadczeniu wielu osób i firm, zaś te osoby mogłyby odczytać niektóre uwagi jako skierowane pod swoim adresem. Zrozumiałe jest przecież że raczej piszę o zagrożeniach, niż o tym, jak wspaniali potrafią być ludzie, gdy znajdziesz się w potrzebie;
  • po trzecie - konsekwencje upadłości w postaci ciągnących się postępowań prawnych są długotrwałe i ujawnianie pod własnym nazwiskiem stosowanych taktyk i wybiegów naraziłoby mnie na porażkę w sprawach, które cały czas się toczą i pewnie dość długo jeszcze będą się toczyć. Mógłbym zaczekać z wydaniem książki, aż problemy się rozwiążą, ale wtedy byłyby to pamiętniki, a nie poradnik (swoją drogą kogo zainteresowałby pamiętnik nikomu bliżej nieznanego faceta?);
  • po czwarte wreszcie - względy bezpieczeństwa osobistego. Te chyba nie wymagają komentarza.

Podsumowując - tyle wiedzy i informacji nie mógłbym bez szkody dla siebie ujawnić pod własnym nazwiskiem teraz. Jeśli ta wiedza ma być użyteczna i pomocna, musi być jak najbardziej kompletna i aktualna. Jeśli ma być kompletna, musi być wydana pod pseudonimem. Dzięki temu mogę mówić otwarcie o sprawach naprawdę świeżych.

I jeszcze jedno. Wierzę, że lektura tej książki pomoże wielu czytelnikom uniknąć przynajmniej części problemów, które były moim i nie tylko moim udziałem. Gdybym się z publikacją wstrzymywał, albo zawartość cenzurował ze względów osobistych, ta liczba byłaby znacznie mniejsza. A na tym ani mnie, ani adresatom tego poradnika, nie zależy.

- Jacek Jerzycki

Podręczników jak dobrze prowadzić biznes są setki, a bankructwo i upadłość to cały czas tematy wstydliwe...

Rozejrzyj się wokół. Ciągle powstają nowe firmy, ciągle też firmy się likwidują. To jest normalne. A obecnie, kiedy wszystko dzieje się szybciej niż jeszcze kilkanaście lat temu, średni "czas życia" firmy znacznie się skrócił. Rynek zmienia się tak szybko, że to co dzisiaj jest nowością, jutro będzie starociem.

"Duża część ludzi prowadzących firmy nie zdaje sobie sprawy, że w świetle obowiązującego prawa można zażądać ogłoszenia upadłości każdego przedsiębiorcy - nawet firmy jednoosobowej. Można to zrobić nawet rok po zakończeniu działalności. Cały majątek przedsiębiorcy w razie niepowodzenia może stać się masą upadłościową i przejść pod zarząd urzędników państwowych."

To wszystko sprawia, że nigdy nie można mieć pełnego poczucia stabilności, A na dodatek w naszych realiach, gdzie normą jest niepłacenie, cios może Cię spotkać z najmniej oczekiwanej strony.

 

Sprawdź opinie

Zobacz, co o naszych produktach mówią inni

Bez rozwadniania, w pigułce podane podstawowe wiadomości, czego można się spodziewać w razie bankructwa i jak się przed tym zabezpieczyć. Podano też, jak zminimalizować straty, jak już do tego dojdzie. Przystępnie napisane i dobrze się czyta. Polecam nie tylko tym, którzy mają już problemy finansowe, ale przede wszystkim jako uzupełnienie wiedzy przy prowadzeniu jakiejkolwiek działalności.

Janusz Ćwikła, właściciel firmy

Czytałam opinię, że książka jest zbyt teoretyczna... Każdy, kto przeszedł podobne problemy wie, że nie sposób z powodu zawiłości prawa napisać lepszą publikację. W polskich realiach, gdzie rozliczamy się na podstawie wystawionych faktur, a nie przepływu gotówki, kiedy opóźnienia w płatnościach faktur są tak duże, a wierzyciele niecierpliwi, nie sposób nie "otrzeć" się o groźbę upadłości. Autor wskazał też wszystkie zagrożenia związane z cudownymi rozwiązaniami typu "zadłużoną spółkę kupię" oraz windykacją czy też życiem po upadłości. Obowiązkowa lektura dla wszystkich ekonomistów, biznesmenów, studentów... Każdego, kogo kusi własny biznes. POLECAM!

Monika, ekonomista

Szczerze mówiąc, to oczekiwałam trochę więcej po tej publikacji, niemniej jednak znalazłam ze dwie cenne informacje. Produkt poleciłabym przedsiębiorcom, ludziom rozważającym prowadzenie własnego biznesu oraz studentom ekonomii.

Marta Agnieszka, doktorant

Książka w bardzo życiowy i realistyczny sposób odnosi się do upadłości, dając wyraźnie do zrozumienia, że to zdarzenie, do którego ma się prawo. Jeśli ja sam myślałbym o upadłości, to po przeczytaniu tej książki mógłbym ja korzystniej przeprowadzić ,tak aby nie narazić się na dodatkowe konsekwencje karne

Grzegorz, własciciel

Książka zawiera ogólne informacje, które można znaleźć za darmo w internecie. Nic nowego nie wnosi. Niestety nie znajdziemy w niej żadnej porady.

Magda, właścicielka firmy

Pozycja b. ciekawa. Niemniej nie stanowi pełnej wiedzy. Na pewno powinna być obowiązkową lekturą każdego właściciela. Szkoda, że w moim przypadku zapoznałem się z tym post factum.

Tadeusz, wlasciciel

Dziękuję za publikację, autorowi za pomysł i odwagę społeczną. Prywatni przedsiębiorcy w polskiej rzeczywistości, wiadomo że na co dzień nie najweselszej, są często zagubieni, a przede wszystkim czują się osamotnieni. Atakowani, przez nie do końca sensowne przepisy prawa, potrzebują wsparcia kogoś, kto patrzy od strony ich codziennych kłopotów. Książka otwiera oczy i mocno stymuluje do myślenia zanim popadnie się w kłopoty. Największa jej wartością jest jednak to, że pozwala biec tropem zdarzeń jeszcze dalej, a jest to coś, czego nie znajdzie się w tysiącach innych publikacji mniej lub bardziej w tym temacie pomocnych. To duża sprawa i za to dziękuję.

Krystyna, własciciel firmy

Zbyt ogólna - nie tego oczekiwałem.

Patrycjusz Kosuń, przedsiębiorca z branży IT

Dobrze napisana książka. W prosty sposób wyjaśnia co należy robić i co chyba ważniejsze czego nie należy robić w chwili, gdy nadszedł czas na zgłoszenie upadłości. Dodatkowo jest pewną terapią psychologiczną, która pozwala łatwiej zaakceptować zaistniałą rzeczywistość. Zrozumieć, że takie rzeczy się zdarzają, a ludzie którzy przez to przeszli żyją dalej. Z pełną świadomością mogę polecić wszystkim, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji biznesowej. Podziękowania dla autora.

Polecam książkę każdemu kto chce się rozwijać no i być szczęśliwym człowiekiem kochającym życie. Gorąco polecam !!!

Mariusz Ocaluk, Przedsiębiorca, handel hurtowy i detaliczny

Na co czekasz?

Kup teraz

Książka Upadłość nie jest klęską